Na przełomie października oraz listopada bieżącego roku wydawało się, iż kwotowania pary EUR/PLN bliskie są odwrócenia spadkowej tendencji z ostatnich miesięcy. Na wykresie kursu EUR/PLN, w okresie od początku sierpnia do ostatnich dni października wydawała się kształtować formacji techniczna, przypominająca cup & handle. Pełne ukształtowanie się formacji miałoby miejsce dopiero w momencie wyłamania ponad obszar oporu tj. górne ograniczenie formacji przy 4.28. Mimo, iż kupujący podjęli próbę przełamania oporu sprzedających i wyłamania ponad obszar 4.28, ruch wzrostowy załamał się już w okolicach 4.31. Kolejna sesja z 3 listopada 2009 r. przyniosła silny spadek kursu, a kwotowania EUR/PLN ponownie znalazły się poniżej poziomu 4.28. Tym samym, doszło do tak zwanego fałszywego wybicia, które w znacznej liczbie obserwacji charakteryzuje się bardzo silnym oraz dynamicznym ruchem w kierunku przeciwnym do próby wybicia. Tak się również stało w przypadku kwotowań euro/złoty, a pierwsza połowa listopada przyniosła silną aprecjację złotego i kolejny test wsparcia przy 4.06. Mimo, iż kupującym w obszarze 4.06 po raz kolejny udało się zatrzymać presję podażową oraz doprowadzić do odreagowania, sprzedający w przedziale 4.06 – 4.16 są w dalszym ciągu aktywni. Niepokój w obozie kupujących może budzić fakt, iż im więcej dany poziom wsparcia jest testowany, tym wyższe prawdopodobieństwo jego przełamania. Okolice 4.06 na EUR/PLN były już testowane sześciokrotnie na przestrzeni ostatnich czterech miesięcy i w przypadku dalszego narastania presji podażowej, wsparcie może okazać się nieskuteczne. Jeżeli doszłoby do wyłamania poniżej okolic 4.06, ruch spadkowy mógłby zaprowadzić kwotowania EUR/PLN na poziomy niższe od 4.00. Prawdopodobny wydaje się ruch o około 2200 pipsów tj. wysokość aktualnie kształtującego się kanału, co przy przełamania wsparcia przy 4.06 oznaczałoby ruch spadkowy na EUR/PLN do okolic 3.84. Jeżeli jednak kupującym uda się po raz kolejny zatrzymać spadki w okolicach wsparcia przy 4.06, patowa sytuacja na omawianej parze może się jeszcze przedłużyć.
Andrzej Tomczyk
Admiral Markets Sp. z o.o.
Comments
Post new comment